Bełżyce

gmina Bełżyce, powiat lubelski, województwo lubelskie

Typ miejsca

Nowy cmentarz żydowski przy ul. Przemysłowej oraz plac przy obecnym domu kultury.

Informacje nt. zbrodni

Pierwsza masowa egzekucja w Bełżycach miała miejsce 16 czerwca 1940 r., w odwet za zabicie Niemca rozstrzelano 13 osób – 10 Żydów i 3 Polaków.
W grudniu 1940 r. decyzją niemieckiego starosty powiatu utworzono w Bełżycach getto. Przy ul. Południowej stłoczono nie tylko przedwojennych mieszkańców miasta, ale również Żydów przywożonych m.in z Krakowa i Lublina, jak również z niemieckiej Turyngii i Saksonii. W marcu 1942 r. liczba Żydów w bełżyckim getcie wynosiła 4854. Dla porównania we wrześniu 1939 r. społeczność żydowska w Bełżycach liczyła 2754 osób. (Jadczak S. „Bełżyce. Monografia miasta i gminy”, Bełżyce 2002 s. 82)

Latem 1942 r. rozpoczęła się akcja stopniowej likwidacji bełżyckiego getta. “[..] w trzech transportach znaczną część mieszkańców wysłano do obozu koncentracyjnego na Majdanku. Drogę z Bełżyc do stacji kolejowej w Niedrzwicy (ok. 10 km) Żydzi musieli pokonać pieszo. Była to dla nich prawdziwa droga śmierci bo ustających w marszu Niemcy rozstrzeliwali. 2 października 1942 r. Kolejny transport Żydów z bełżyckiego getta wyruszył do obozu zagłady w Sobiborze, i został natychmiast skierowany do gazu. Podczas przygotowywania tego transportu hitlerowcy rozstrzelali na placu przed bożnicą ok. 150 starszych i niedołężnych Żydów. Pozostałych mieszkańców zgromadzono w domach wokół zrujnowanej synagogi.” (Jadczak 2002 s. 83-84)
Wywózkę Żydów z Bełżyc do Sobiboru zapamiętał też świadek Jan D.: “Gdzieś w lecie 1942 r. przyjechali Niemcy nocą wraz z Ukraińcami otoczyli całe Bełżyce i kazali się Żydom zebrać na placu koło bożnicy, następnie sami chodzili po mieszkaniach żydowskich i sprawdzali czy nie ukrywali się Żydzi. W przypadku znalezienia Żyda zabijali go na miejscu. Ludność żydowską zgrupowaną koło bożnicy, podzielili ich na grupy. Wydzielili grupę młodych, którzy nadawali się do pracy, załadowali ich w samochody i wywieźli ich na Majdanek. Starych i dzieci piechotą pognali do Niedrzwicy. Tych, którzy nie dali rady iść, bili kolbami lub zabijali na miejscu. Jak mi opowiadano, po doprowadzeniu ich do Niedrzwicy ładowano ich w wagony towarowe zsypane chlorkiem, ubijano ich kolbami, zamykano drzwi i wywożono ich do Sobiboru.” (Akta Główne Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie ws. obozu pracy dla ludności żydowskiej funkcjonującego w Bełżycach w latach 1942-1944 IPN Lu 284/433/1)

Najprawdopodobniej w drugiej połowie 1942 r. pozostających w Bełżycach Żydów stłoczono w kwartale o wielkości ok. 2 ha, gdzie utworzono prowizoryczny obóz pracy. W warsztatach szewskich i krawieckich na potrzeby niemieckiej armii pracowały głównie kobiety. Tak o powstaniu obozu pisze lubelski historyk Adam Kopciowski: “Dla kilkuset Żydów pozostałych w Bełżycach utworzono w gmachu synagogi obóz pracy, otoczony od reszty miasta drutem kolczastym. Liczba Żydów w obozie stale wzrastała. Przybywali do niego ludzie, którzy wcześniej schronili się na terenie getta lub na prowincji, a w obawie przed nadciągającą zimą zmuszeni byli do opuszczenia swych kryjówek. Na początku 1943 r. w bełżyckim obozie pracy przebywało około 1200 Żydów. Znajdował się on pod zarządem komendanta obozu w Budzyniu pod Kraśnikiem Reinholda Feiksa. Praca polegała na budowaniu szosy, sortowaniu mienia i odzieży po wysiedlonych, część więźniów pracowała także w kamieniołomach. Likwidacja obozu nastąpiła w maju 1943 r.”(Dzieje Żydów bełżyckich, [w:] Studia z dziejów Bełżyc, red. Kazimierz Spaleniec i Maria Walczak-Gruner, Towarzystwo Regionalne Bełżyc, Bełżyce 2006)
Opisu obozu dostarcza relacja Stanisława S., który w trakcie wojny pełnił funkcję wójta gminy Bełżyce: „W 1942 lub 1943 r. na wiosnę lub w lecie przesiedlono ich [Żydów] na ul. Południową obecnie ul. Tysiąclecia. Obszar ten zajmował ok. 1,5 do 2 ha. W około 6 miesięcy w zgrupowaniu ich na ul. Południowej obszar ten ogrodzono drutem kolczastym. Na obszarze tym znajdowało się: szkoła, bużnica, łaźnia oraz dwa domy mieszkalne.” (zeznanie z lipca 1967 r. IPN Lu 284/433/1)

Do największej masakry na ludności żydowskiej zamieszkującej Bełżyce w czasie wojny doszło 8 maja 1943 r. Tymi słowami opisany został tamten dzień w pochodzącej z kwietnia 1970 r. decyzji umorzeniu śledztwa w sprawie morderstwa popełnionych przez funkcjonariuszy hitlerowskich na terenie żydowskiego obozu pracy w Bełżycach: „W końcu 8 maja bodajże 1943 r. przybyli Niemcy, przy pomocy pozostających w ich służbie Ukraińców zlikwidowali istniejący od około roku obóz w ten sposób, że wybrawszy zdrowszych Żydów pieszo popędzili ich do Niedzwicy [Niedrzwicy], a stamtąd koleją wywieźli do różnych obozów, a pozostałych przeważnie chorych starców, kobiety i dzieci wystrzelano z karabinów maszynowych na kirkucie i tam w dołach pogrzebano. Według wskazań świadków grzebiących te trupy szacowana ilość takich ofiar wynosiła wówczas 150-600 dorosłych i dzieci. Te ostatnie zwłaszcza Ukraińcy pomordowali siekierami.” (IPN Lu 284/433/1)
Likwidacja obozu odbyła się na oczach pozostałych mieszkańców Bełżyc jako, że był on zlokalizowany w centrum miasteczka. Co istotne obóz został zlokalizowany na terenie jednego z dwóch cmentarzy żydowskich, na tzw. starym założonym jeszcze w XVI w. Ten fakt potwierdza się w relacji m.in. Stanisława A. : ”[…] Z pozostałej ludności, która nie została wysłana w kierunku Niedrzwicy stworzono ghetto. Wydzielony został teren w okolicy kierkuta, który został otoczony drutem kolczastym. […] W obozie było około 2 tys. Żydów.” (IPN Lu 284/433/1)
Ten sam świadek potwierdza, że na terenie starego cmentarza znajdują się masowe groby ofiar ostatecznej likwidacji obozu w maju 1943 r.: ”[…] Pozostałą część, której nie wywieziono grupowano w jednym miejscu, kazano im kopać doły /na kirkucie/ po wykopaniu, których wszystkich, którzy pozostali zastrzelono.” (IPN Lu 284/433/1)
Wincenty D. również wspomina o grzebaniu ofiar na starym cmentarzu. Dodaje również, że jakaś część zwłok została ekshumowana, przewieziona na nowy cmentarz w Bełżycach przy ul. Przemysłowej i tam pochowana: ”Na miejscu getta- starego kierkuta- znajduje się ośrodek zdrowia i inne budynki użyteczności publicznej. Sam widziałem, że ciała pomordowanych Żydów zostały wydobyte i przewiezione na na tzw. nowy kierkut, który jest ogrodzony i zasadzony drzewami.” (IPN Lu 284/433/1) Przenoszenie zwłok ofiar z grobów przy bożnicy potwierdza również Stanisław Ć. (IPN Lu 284/433/1 s. 40)
Z kolei cytowany wyżej Stanisław S., wójt Bełżyc w trakcie niemieckiej okupacji w 1967 r. zeznał, że zwłoki Żydów zamordowanych w maju 1943 r. nadal spoczywają w masowych grobach na terenie byłego obozu: ”Ciała zamordowanych zostały zakopane na terenie obozu. Nie widziałem, aby ktokolwiek zwłoki z terenu obozu przewoził na inne miejsce. Obecnie na tym miejscu znajdują się budynki jak przychodnia specjalistyczna, apteka i dom kultury.” (IPN Lu 284/433/1)
Z relacji bezpośrednich świadków masakry wynika, że 8 maja na terenie obozu zostały zamordowane przede wszystkim kobiety i dzieci. Ankieta GKBZHwP podaje, że tego dnia miało zginąć ok. 800 kobiet i 200 dzieci. (IPN Bu 2448/530 i IPN Bu 2448/531)
Jan W.: ”Żydów wszystkich poselekcjonowali, młodych i zdrowych wywieziono, natomiast Żydówki widziałem sam jak ich zabijano. Odbywało się to w ten sposób, że kazano im się rozbierać do bielizny na placu i jeden z Niemców otwierał furtkę, wpuszczał po dwie lub trzy Żydówki do drugiego Niemca, który był na kierkucie przy dole. Ten z rękawami zawiniętymi stał nad dołem, kazał im klękać lub kłaść się i strzelał w tył głowy zabijając ich. Widziałem jak jedna Żydówka nie chciała się położyć lub klękać wówczas po zabiciu dwóch innych Niemiec chwycił ją za kark, pchnął ją do dołu i tam ją zastrzelił. Mówiono, że zabito ich w ten sposób 600 lub 700 osób. Wypełnione zostały ciałami dwa wielkie doły.” (IPN Lu 284/433/1)
Julian A.: ”Likwidacja [obozu] miała miejsce 8 maja 1943 lub 1944 r., dokładnie nie pamiętam. W dniu tym w nocy przyjechali Ukraińcy z Niemcami i obstawili getto, kazali Żydom wykopać długi dół pod bożnicą, a Żydówkom rozbierać się, i do Żydówek tych strzelali. Tak jak ja zapamiętałem to mogło być ich 500. Wiem to stąd, że patrzyłem z oknem mojego mieszkania, gdyż blisko mieszkałem. Natomiast z wszystkich Żydów sformowano z transport i pognano ich do Niedrzwicy. Co się z nimi stało, nie wiem. W trakcie formowania transportu oraz prowadzenia ich bito Żydów, a tych, którzy nie mogli iść, zabijano na miejscu. Trupy były załadowywane na furmanki i wywożone.” (IPN Lu 284/433/1)

Najstraszliwszy los czekał żydowskie dzieci więzione w bełżyckim obozie. Ocalona z Holocaust Paula Gold: “Następnego ranka, o świcie, w sobotę 8 maja, usłyszeliśmy krzyki. Wiedzieliśmy, że to koniec. Słyszeliśmy ludzi wołających: „Heraus! Heraus, Schweinhunt!” Chcieli, żebyśmy wyszli na zewnątrz. Mój mały siostrzeniec Dawid, który miał zaledwie siedem lat, błagał nas, żebyśmy zostawili go na strychu, ponieważ najpierw zabijali dzieci. Ale wyszliśmy przed synagogę, a moja szwagierka Dina i David trzymali się razem. Wszyscy staliśmy na zewnątrz, drżąc ze strachu. Najpierw zabrali młodych mężczyzn, w tym mojego brata Saula i innego mężczyznę, który miał być moim przyszłym mężem, i kazali im wykopać wielki grób dla swoich matek, żon i dzieci. Był tam jeden esesman, nazwiskiem Feix [SS-Overscharfuhrer Reinhold Feix]. Pozostali byli Ukraińcami. Większość z nich podawała między sobą butelki jakiegoś alkoholu. Kiedy go pili, robili się złośliwi. Kiedy został wykopany, wepchnęli wszystkich mężczyzn z powrotem za zamknięte drzwi, aby zapobiec zamieszkom.

Moja szwagierka, bratanek i ja trzymaliśmy się razem, a jeden Ukrainiec kazał mi wyjść za bramę na ogrodzenie obozu do dużej ciężarówki. Odwróciłam się i zobaczyłam, że kazali wyjść też mojej szwagierce, ale pociągnęła ze sobą syna. Nie pozwolili jej go zabrać, a ona nie chciała iść bez niego. Chciała być ze swoim synem. Byłam w ciężarówce ze 100 innymi dziewczynami i młodymi kobietami i wszystkie z przerażeniem patrzyłyśmy, jak Ukraińcy każą im się rozebrać i uklęknąć przy grobie. Potem jedna po drugiej strzelali każdej w szyję i kopniakiem wrzucali do grobu. Niektóre z nich wciąż żyły. Pięćset kobiet zostało zastrzelonych, a ich dzieciom odcięto głowy. Widziałam, jak Ukrainiec wziął pięknego małego Dawida i odrąbał mu głowę. Kula była za dobra dla żydowskiego dziecka. Widziałam, jak mój siostrzeniec bez głowy był ciągnięty przez pijanego ukraińskiego żołnierza. Wszyscy zostali pochowani w tym jednym wielkim grobie na tyłach bełżyckiej synagogi. Wypuścili mężczyzn i kazali im zakopać wielki grób, a następnie wsadzili ich na ciężarówki. „(Fundacja Shoah; http://college.usc.edu/vhi. Relacja 10626.)

Pochodzący Kazimierza Dolnego Jakub Szabmacher po wojnie przyjął nazwisko Jack Terry i pracował w Nowym Jorku jako psychoanalityk z ocalonymi z Holocaustu. 8 maja 1943 przebywał w getcie w Bełżycach. Swoje wspomnienia opublikował w 2005 w książce Jakub’s World: A Boy’s Story of Loss and Survival in the Holocaust:
“…at dawn on May 8,1943, the day after St. Stanislaw’s day, sergeant Reinhold Feix… assembles twenty-four of the Ukrainian soldiers who work for him, and heads north for Bełżyce. “Aller Juden raus!” The Jews are routed from the synagogue and the houses. Some of the Ukrainian soldiers are positioned around the periphery of the camp… Ukrainians chop the heads off infants and the toddlers they snatch from the mothers. The older ones are led in small groups to the back of the synagogue. Those awaiting their turn hear shots. When Feix and the Ukrainians have finished 700 Jewish women and 150 Jewish children are dead… someone tells Jakub that his sister had refused to be parted from her mother, and that as a reward for her loyalty, Feix shot her first in full view of Bluma, and then murdered their mother.”

Julian A.: ”Znajdujące się dzieci w getcie były uprowadzane przez Ukraińca, kładzione na rozpostartym kocu i zabijane przez niego siekierą.” (IPN Lub 284/433/1)

Według Stanisława Jadczaka 8 maja 1943 r. w Bełżycach od kul lub ciosów siekierą zginęło 750 kobiet, 150 dzieci i ok. 100 mężczyzn. (Jadczak, 2002 s. 83)

Nowy cmentarz żydowski w Bełżycach przy ulicy Przemysłowej był również miejscem kaźni i masowego pochówku więźniów getta i obozu pracy w Bełżycach. “W okresie trwania obozu po żniwach Niemcy kazali stawić się z rana wszystkim członkom Straży Pożarnej na kierkucie grzebalnym [przy ul. Przemysłowej]. Również ja byłem członkiem Straży. Kiedy przyszliśmy pół godziny przed czasem widzieliśmy przywieźli z obozu 180 osób samych dzieci i starych. Po wykopaniu przez nas dołów kazali odwrócić się za sami z karabinów maszynowych zastrzelili przywiezionych Żydów. Widziałem osobiście jak Niemcy sprawdzali w asyście psów czy wszyscy nie żyli, o ile któryś dawał znaki życia wówczas dobijali ich z pistoletów. Po egzekucji przystąpiliśmy do grzebania zwłok. Pamiętam taki przypadek, że w trakcie grzebania zwłok podniósł się 15-letni chłopiec, który był cały i zdrów. Niemcy w tym czasie odjechali. Chłopca zabrał jego ojciec z powrotem do getta. Miejsca te są ogrodzone siatką, groby masowe jak i indywidualne w dalszym ciągu istnieją na tym kierucie, zasadzone są tam drzewa i jest park.” (Stanisław A. relacja z lipca 1967 r., IPN Lu 284/433/1)
Więźniowie obozu masowo umierali w wyniku chorób lub głodu, ich ciała były zakopywane również na nowym cmentarzu. Do transportu zwłok delegowany był m.in. Jan D. ”[..] Dziennie marło od 30 do 40 osób. Wiem to stąd, że sam niejednokrotnie na polecenie sołtysa woziłem ciała na kierkut. Odbywało się to w ten sposób, że wobec dużej ilości zgonów pakowano ich w torby papierowe i kładziono warstwami w dole. Warstwy takie posypywano wapnem i ziemią, następnie nasypywano drugą warstwę.” (IPN Lu 284/433/1)

Pozostałe akcje wymierzone w ludność żydowską między 1941 a 943 r. odnotowane przez Rejestr miejsc i faktów zbrodni. (Warszawa 1985) to:

1942 r. Miejscowi żandarmi rozstrzelali dwunastoosobowa rodzinę żydowską – mieszkańców wsi Miłocin (3 mężczyzn, 5 kobiet i 4 dzieci). Zwłoki pochowano w Bełżycach. O szczegółach tej zbrodni dowiadujemy się z ankiety GKBZHwP: “Dwanaście osób pochodzenia zamieszkiwało we wsi Miłocin w powiecie lubelskim. Ojciec tej licznej rodziny składającej się z 12 osób (3 mężczyzn, 5 kobiet i 4 dzieci) miał warsztat szewski i tym zarabiał na życie. Reszta członków tej rodziny pracowała we dworze. Latem 1942 r. Żydzi ci otrzymali nakaza stawienia się w Bełżycach i zgłoszenia się do władz administracji niemieckiej. Po spełnieniu tego polecenia żandarmeria niemiecka rozstrzelała całą rodzinę na terenie Bełżyc. Mienie tych Żydów zostało zrabowane przez Niemców”. (IPN BU 2448/531)
28 lipca 1943 r. Żandarmi rozstrzelali dwie kobiety pochodzenia żydowskiego. Brak danych o ofiarach i miejscu pochówku.

W czerwcu 2019 r. przedstawiciele Fundacji Zapomniane i Komisji Rabinicznej odbyli wizję lokalną miejsca pochówku ofiar bełżyckiego obozu/getta. Na miejscu spotkali się z mieszkańcem Bełżyc (ur. 1935), który mieszkał w bezpośrednim sąsiedztwie bełżyckiego getta, później obozu pracy. Pan Józef potwierdził, że w bezpośrednim sąsiedztwie obecnego domu kultury znajduje się grób około tysiąca zamordowanych Żydów. Z jego relacji wynika, że w latach 60 w trakcie budowy domu kultury natrafiono na szczątki ludzkie:
“W sześćdziesiątych latach zaczęli budować dom kultury, ten co teraz tu stoi. Łaźnia jeszcze była i ta szkoła była [wojnę przetrwały budynek mykwy czyli łaźni rytualnej i dom słynnego cadyka bełżyckiego Gedalego – Szmula Jakubsona, wnuka równie słynnego rabina Bełżyc – Kelmana Icaka Jakubsona, w którym mieściła się szkoła żydowska – S.Jadczak 2002 s. 83], a zaczęli już dom kultury stawiać, w sześćdziesiątych latach. I, proszę pana, przyjechała koparka, tu nie było żadnych dołów kopanych, tylko aby fundamenty. Przywieźli takie, cztery czy pięć, pamiętam, skrzynie i koparka jak kopała, to gdzieś tam natrafiła na kości, no to do tej skrzyni i zapełnili te skrzynie, zabrali, a resztę cement, zacementowane i tak stoi dom kultury na tym [grobie].” (Bełżyce, 14 czerwca 2019)

Pan Józef zapamiętał również wymordowanie dzieci z bełżyckiego getta:

“Po wybiciu tutaj tych wszystkich [Żydów z obozu pracy w maju 1943 r.], te dzieci zostały w tej szkole, i później sołtys nakazał, furmanki przyjechały, dziesięć furmanek, przyjechały Ukraińcy, na każdej furmance po dwóch Ukraińców, i te dzieci na te furmanki i tam wywieźli ich i zabili tych dzieciaków, tam na Przemysłowej
– Gdzieś w rogu jest ten grób?
W rogu po lewej stronie, przy samym tym budynku GS, tam zostali wybici te dzieci. No i skończyło się getto.” (Bełżyce, 14 czerwca 2019)

Identyfikacja grobu na podstawie nieinwazyjnych badań.

W dniu 13.06.2019 r. przeprowadzono wizję lokalną w miejscu (GPS: N51°10.413′ E022°16.919′) wskazanym przez świadka, przy ul. Tysiąclecia 26 (Miejski Dom Kultury). Według opisu świadka miejsce masowego grobu mieści przy wschodniej ścianie budynku MDK.

W wyniku przeprowadzonej kwerendy archiwalnych zdjęć lotniczych, pozyskano fotografię o sygnaturze GX67 frame/kadr 109 (data nieznana), którą poddano interpretacji w celu określenia dwóch lokalizacji masowych grobów około 1000 ofiar. Pierwsza lokalizacja poddana interpretacji to obszar przy ul. Tysiąclecia 26, druga lokalizacja to cmentarz żydowski przy ul. Przemysłowej. Obszar przy ul. Tysiąclecia wyraźnie ukazuje budynek (Synagoga) stojący tuż przy krawędzi dzisiejszej ulicy Tysiąclecia. Za budynkiem w kierunku południowym widoczne wyraźne naruszenie gruntu w postaci dużego zagłębienia w ziemi. Dół ten z dużym prawdopodobieństwem jest masowym grobem zamordowanych ofiar w maju 1943 r. i opisywanym przez świadka. Druga lokalizacja poddana interpretacji to cmentarz żydowski przy ul. Przemysłowej, opisywany jako miejsce zbiorowych pochówków ofiar. W przypadku cmentarza wskazywana lokalizacja jednego z grobów to południowo – wschodni narożnik cmentarza. Na fotografii lotniczej bardzo wyraźnie widoczne podłużne naruszenie gleby, (biegnące w osi północ – południe) w południowo – wschodnim narożniku cmentarza (zaznaczono czerwonymi strzałkami). Ponadto na archiwalnym zdjęciu widoczne są liczne naruszenia gleby w północnej, centralnej oraz południowej części cmentarza (zaznaczono kolorem pomarańczowym).

Obraz rzeźby terenu (LiDAR) potwierdza naruszenia gleby w południowo – wschodnim narożniku, ale także rozległe zapadliska biegnące przez cmentarz w osi północ – południe. Część powyżej wspomnianych naruszeń gleby pokrywa się z naruszeniami widocznymi na zdjęciu lotniczym. Zwracając uwagę na duże formaty widocznych depresji, można przyjąć, że powody ich istnienia mogą być rozliczne.

Źródła

Kontakt i współpraca

Nadal poszukujemy informacji na temat tożsamości ofiar i lokalizacji żydowskich grobów w miejscowości Bełżyce. Jeżeli wiesz coś więcej, napisz do nas na adres mailowy: fundacjazapomniane@gmail.com.

Bibliografia

IPN Lu 502/7, Rejestr miejsc i faktów zbrodni popełnionych na terenie pow. Bełżyce, woj. Lubelskie (egz. 1 oryginał).IPN LU 500/88, represje wobec ludności żydowskiej przed utworzeniem getta w Bełżycach.

IPN Lu 501/1/1, Ankiety OKBZH w Lublinie zebrane w latach 1969-1973 dotyczące miejsc i faktów zbrodni hitlerowskich na terenie pow. Bełżyce, m. Bełżyce, gr. Chodel…

IPN BU 2448/530, Ankiety GKBZH w Polsce oraz OKBZH w Warszawie, zebrane w latach 1968-1972. Ankiety dotyczące województwa lubelskiego-VIII. Powiat Bełżyce: ankiety.

IPN BU 2448/531, Ankiety GKBZHwP oraz OKBZH w Warszawie, zebrane w latach 1968-1972. Ankiety dotyczące województwa lubelskiego-VIII. Powiat Bełżyce: ankiety.

IPN GK 163/15, Ankieta. Egzekucje. Groby. Województwo lubelskie; tom IV; Kwestionariusze o egzekucjach masowych i grobach masowych – woj. lubelskie, 1939-1945.

Rejestr miejsc i faktów zbrodni popełnionych przez okupanta hitlerowskiego na ziemiach polskich w latach 1939-1945. Woj. lubelskie, oprac. Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, Warszawa 1985, s. 13, 21, 114.

Kartoteka tematyczna Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, Fotokopia akt z zespołu Ortskommandantur I/524 [Komenda Placu w Lublinie] z lat 1943, Bełżyce. pow. Bełżyce. woj. lubelskie. s. 126.

IPN Lu 284/433, t. 1, Zbrodnie dokonane w l. 1942 – 1944 przez załogę obozu pracy dla ludności żydowskiej w m. Bełżyce, pow. Bełżyce, tj. przestępstwo z art. 1 pkt Dekretu z dn. 31-08-1944 r. – akta główne, [CD-ROM].

IPN Lu 284/433, t. 2, Zbrodnie dokonane w l. 1942 – 1944 przez załogę obozu pracy dla ludności żydowskiej w m. Bełżyce, pow. Bełżyce, tj. przestępstwo z art. 1 pkt Dekretu z dn. 31-08-1944 r. – akta podręczne, [CD-ROM].

Archiwum Państwowe w Lublinie JA.6341.212.2019 – plan Bełżyc z 198(7) r. [CD-ROM].

Nagranie Fundacji Zapomniane [zapis audio],  mieszkaniec Bełżyce ur. 1935 r., temat i słowa klucze: żydowskie groby w Bełżycach, Zagłada Żydów w Bełżycach, Bełżyce, 14 czerwca 2019 r.