Turobin

gmina: Turobin, powiat: biłgorajski, województwo: lubelskie

Typ miejsca

cmentarz żydowski w Turobinie

Informacje nt. zbrodni

4 listopada 2024 r. odbyliśmy wizję lokalną cmentarza żydowskiego w Turobinie. Nekropolia jest obecnie własnością prywatną przekształconą w pole orne. Nie zachowały się żadne naziemne oznaki cmentarza. W czasie Holocaustu cmentarz był miejscem zakopywania ciał ofiar mordów na żydowskiej ludności miasteczka.

Według Rejestru miejsc i faktów zbrodni dla byłego województwa zamojskiego na terenie Turobina miały miejsce następujące zdarzenia:
kwiecień 1942 r. podczas wysiedlenia Żydów do ośrodków zagłady, hitlerowcy rozstrzelali 150 osób.
1942 r. Funkcjonariusze SS umieścili w murowanym budynku Żydów schwytanych w łapance i wrzucali tam granaty, mordując w ten sposób 112 mężczyzn. Tego samego dnia ci sami sprawcy zabili na podwórzu 3 Żydówki i 5 dzieci. Zwłoki ofiar pochowano na miejscowym cmentarzu żydowskim. (Rejestr miejsc i faktów…, Warszawa 1994 r.)
To drugie zdarzenie, które miało miejsce w drugiej połowie 1942 r., rozegrało się na oczach mieszkańców miasteczka, których wstrząsające relacje znajdują się w aktach śledztwa toczącego się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku przeciwko funkcjonariuszom gestapo z posterunku w Izbicy, oskarżanym między innymi o masakrę Żydów w Turobinie.

Bolesław B. (syn Jacentego):
„Przed wojną i w czasie okupacji mieszkałem w Turobinie, wówczas pow. Krasnystaw, i byłem sędzią Sądu Grodzkiego. […] Było to w 1942 r. w porze jesiennej zostałem zawiadomiony, że do Turobina przyjechali Niemcy i łapią Żydów. Wkrótce do mego mieszkania przyszły trzy dorosłe kobiety, Żydówki z dwojgiem dzieci – jedno malutkie, trzymane było na ręku, a drugie mogło być w wieku ok. 5-6 lat, i prosiły mnie, by mogły pozostać w mieszkaniu, gdyż Niemcy łapią Żydów w Turobinie. Znałem te osoby żydowskie, była to rodzina Brawermanów składająca się z matki, córki i synowej oraz ich dzieci – imion tych osób nie pamiętam. Pozwoliłem Żydówkom pozostać w moim mieszkaniu. […] Poradziłem Żydówkom, by z dziećmi ukryły się w pobliskim ogrodzie za domem. Żydówki z dziećmi wyszły z budynku drzwiami prowadzącymi do ogrodu. Jednocześnie usłyszałem stukanie do drzwi wejściowych. Otworzyłem drzwi i ujrzałem Niemca, który mówiąc językiem polskim, zapytał mnie, czy w budynku przebywają Żydzi. […] Niemiec schodami poszedł na poddasze, na korytarzu przed mieszkaniem Z. stały wspomniane Żydówki z dziećmi. Niemiec wyprowadził je przed budynek. Przez okno w kuchni widziałem, jak ustawił je blisko siebie, te kobiety i dzieci, a potem popychał je ku dołowi tak, że poupadały one na ziemię. Żydówki lamentowały i prosiły Niemca, by je puścił, składały ręce. Niemiec kilkanaście razy strzelił do tych leżących Żydówek i dzieci. Następnie zawrócił do budynku, był już w korytarzu, kiedy rozległ się płacz dziecka. Niemiec wyszedł ponownie na dwór, podszedł do leżącej grupy osób i strzelił do tego malutkiego, płaczącego dziecka. […] Tenże Niemiec, mówiący bardzo dobrze językiem polskim, powiedział, że przyjdą z Judenratu i sprzątną trupy. Oglądałem zabite przez tego Niemca osoby żydowskie na podwórku domu sądowego – zabił on wtedy trzy dorosłe kobiety Żydówki, które były w wieku ok. 30 lat, 35 i 65 lat, oraz dwoje dzieci żydowskich. Jedna z tych kobiet na skutek strzału miała rozerwaną czaszkę. Tego dnia przybyli Żydzi i zabrali te pięć trupów, które zostały pochowane na cmentarzu żydowskim w Turobinie. […] Tego dnia do Turobina przybyli samochodem z Izbicy Niemcy Klemm i Engels oraz kierowca samochodu, i tych trzech Niemców zabiło tego dnia w Turobinie ok. 120 Żydów. W większości wspomniani Żydzi zostali zgromadzeniu w dwóch budynkach murowanych i tam wybici granatami przez tych Niemców. Byłem przy tych budynkach, lecz do środka nie zaglądałem, gdyż źle się czułem fizycznie, patrząc na trupy, ale widziałem krew, która w dużej ilości wypłynęła z tych budynków na zewnątrz. Na drugi dzień widziałem, jak pozostali przy życiu Żydzi nieśli trupy owinięte prześcieradłami, urządzając zbiorowy pogrzeb zabitych Żydów na miejscowym kierkucie. Żydzi lamentowali i płakali. Jesienią 1943 r. Żydzi z Turobina zostali pieszo wyprowadzeni do osady Izbica k. Krasnegostawu, a następnie wywiezieni do obozu zagłady w Bełżcu, gdzie Niemcy ich zamordowali.” (IPN Lu 431/109 t.1)

W archiwum Yad Vashem znajduje się świadectwo na temat Nechamy Braverman ur. w 1922 r. mieszkanki Turobina zamordowanej tamże w 1942 r.

Bolesław B. (syn Adama):
„Pamiętam zdarzenie, które było jesienią 1943 r. […] Tego dnia w Turobinie słyszałem strzały z broni palnej i wybuchy granatowej. […] Ludzie opowiadali, że Engels i Klemm urządzili pogrom ludności żydowskiej w Turobinie, który polegał na masowym zabijaniu Żydów w domach, na ulicach oraz na wybiciu większej ilości Żydów zgromadzonych w dwóch domach przy pomocy granatów. Wspomniani Niemcy najpierw rozstrzelali Judenrat – radę żydowską w sieni kamienicy Żyda Wulwa. Natomiast w dwóch domach wybito granatami około 50-60 osób narodowości żydowskiej. Innych Żydów zabito z broni ręcznej lub strzeleckiej. Tego dnia Engels i Klemm zabili około 150 Żydów – były tam dzieci, kobiety i mężczyźni. Dziś przypominam sobie jednego z zabitych Żydów, był to Herszek Jakubson lat ok. 30 – handlowiec. Widziałem zabitych Żydów, w tym także przy pomocy granatów. Był to straszny widok, gdyż ciała ich były porozrywane. Zabitych Żydów pochowano na cmentarzu żydowskim w Turobinie, zwanym kirkutem.” (IPN Lu 431/109 t.1)

Edward M.:
„Tego dnia Engels i Klemm biegali jak zwariowani, szukając Żydów, których zabili ogółem ok. 170. Nie było wyjątków, zabijali dzieci, kobiety i mężczyzn. W godzinach popołudniowych stojąc koło swojego domu, zobaczyłem, jak do domu żydowskiego, odległego ode mnie ok. 20 m idą Engels i Klemm. […] Słyszałem strzały. […] Ja oraz sąsiadka J. poszliśmy do wspomnianego domu żydowskiego. Tu zobaczyłem siedem osób żydowskich: dwóch Żydów, w tym jeden leżał w łóżku, cztery Żydówki i jedno dziecko w wieku około roku. Były to dwie rodziny, które znałem, ale obecnie personaliów ich nie pamiętam. […] Wieczorem tego dnia na polecenie Niemców Stanisław B. wraz z pozostałymi przy życiu Żydami pochował zabitych Żydów na cmentarzu żydowskim.” (IPN Lu 431/109 t.1)

Jan W.:
„W odległości ok. 100 metrów zobaczyłem klęczącą na chodniku Żydówkę, a naprzeciwko niej stał Niemiec. Żydówka wyciągała ręce i jakby obejmowała nogi tego Niemca, który lufą karabinu odpychał ją od siebie, a następnie strzelił jeden raz do tej kobiety. Żydówka upadła na chodnik, miała drgawki, ale nie podniosła się. […] Zabita Żydówka nazywała się Szterenfeld, imienia dziś już nie pamiętam, w wieku ok. 60 lat i była żoną Zysla Szterenfelda – właściciela małej kaszarni. Obrabiał proso i grykę na kaszę. W tymże czasie z pobliskiego domu wybiegła Żydówka nieznana mi, która lamentowała i krzyczała. Jednocześnie wspomniany Niemiec zobaczył mnie i zamierzył się z karabinu do mnie w celu oddania strzału. Widząc to, niezwłocznie ukryłem się za domem Chila Kipfera. Jednocześnie usłyszałem strzał i świst przelatującej kuli. Zaraz po tym strzale usłyszałem drugi strzał, po którym ustał krzyk wspomnianej drugiej Żydówki. Uważam, że wtedy została zabita. Poszedłem do swego domu i przez okres około trzech godzin słyszałem rozlegające się w Turobinie strzały. […] Tego dnia Engels i Klimm urządzili pogrom ludności żydowskiej, zabijając Żydów na ulicach, po domach, a nadto w dwóch domach zgromadzonych Żydów wybili granatami. Jeden stanowił własność Wulfa Liberbauma a drugi Giwerca, i widziałem Żydów zabitych przy pomocy granatów. Ciała były poszarpane, a krew spływała strumieniami. W domu Liberbauma mogło być zabitych co najmniej 40 Żydów, zaś w domu Giwerca około 20. Były zabite dzieci żydowski, kobiety i mężczyźni.” (IPN Lu 431/109 t.1)

Bolesław M.:
„[…] zobaczyłem na podwórku Sądu, jak kobieta Żydówka, żona Gierszona Brawermana szarpała się z Niemcem. Ten Niemiec odpychał ją, a następnie strzelił do niej z pistoletu w głowę. Następnie ten Niemiec strzelił z pistoletu do córki Gierszona Brawermana – była ona zamężna z Fuksem – i zabił ją. Była ona w wieku ok. 22 lat. Ta Żydówka miała na ręku dziecko w wieku ok. jednego roku. Tenże Niemiec strzałem z broni zabił to dziecko. […] Wspomniani Niemcy zaganiali Żydów do domu Żyda Wulfa, i mogło ich tam być około 30. Niemcy weszli do tego domu i wkrótce rozległy się strzały z broni palnej. […] Wśród zabitych w tym domu był także Żyd Herszek Jakubson.” (IPN Lu 431/109 t.1)

Franciszek S.:
„Ówczesny wójt Gminy F. polecił, bym się zajął pochowaniem zabitych. W domu należącym do Wulwa Liberbauma, w którym obecnie mieści się posterunek Milicji ob. zastaliśmy na dole w jednym pokoju ok. 10 trupów, w tym ok. 3 kobiet, zaś na piętrze w tym domu na stole 2 dziewczynki, wnuczki Liberbauma w wieku około 3 i 5 lat. Były one zabite. Poza tym w jednym z domów w Rynku zastaliśmy ok. 10 trupów ludzi dorosłych. Wszyscy prawie Żydzi zabici w tym dniu byli w mieszkaniach. […] Trupy wożone były całą noc na miejscowy cmentarz żydowski, gdzie je pochowano w paru wspólnych grobach.” (IPN Gk 175/84)

Bolesław B. (syn Jacentego):
„W jednym z mieszkań [Niemcy] zamknęli 30 osób, mężczyzn, zaś w drugim Wólfa Liberbauma ok. 20, […] jeden z gestapowców zabił z broni palnej Wólfa Liberbauma, jego żonę, córkę i dwie małe wnuczki w wieku ok. 4 lub 5 lat. […] Żydzi zorientowawszy się, że Niemcy mordują, uciekali poza osadę Turobin, względnie kryli się do domów polskich. W tym dniu w budynku sądu skryła się niejaka Brawermanowa lat ok. 60, jej synowa lat ok. 30, córka lat ok. 25 i miały przy sobie dwoje małych dzieci, jedno paromiesięczne, a drugie w wieku ok. 1 do 2 lat. […] W tym dniu Niemcy wymordowali ok. 120 Żydów, w tym ok. 20 dzieci.” (IPN Gk 175/84)

Janusz B.:
„O godzinie mniej więcej 11 rozległy się w miasteczku strzały i ludność żydowska w panicznym strachu zaczęła uciekać w różnych kierunkach. Jak się okazało Niemcy urządzili polowania na niczego się nie spodziewającą ludność żydowską. Każdego spotkanego Żyda, Żydówkę czy dziecko żydowskie zabijali. Obchodzili w tym celu po kolei mieszkania zajęte przez Żydów i mordowali wszystkich mieszkańców, jacy się tam wówczas znajdowali. Na swoje oczy widziałem, jak jeden gestapowiec, czy Engels czy K wszedł z karabinem w ręku do lokalu Sądu Grodzkiego w Turobinie i wyprowadził na dzieciniec Sądu mnie osobiście znane: żonę, córkę i synową i dwoje niemowląt rzeźnika Brawermana z Turobina. Pomimo ich próśb i płaczu o darowanie życia i ofiarowaniu pieniędzy zaczął ich układać na ziemi na stos i zabijać strzałami karabinu. Dzieci zastrzelił z rewolweru. W czasie tym pozostali gestapowcy mordowali innych Żydów. […] w domu nijakiego Wulfa zbrodniarze spędzili około 30 Żydów, kobiet i mężczyzn do jednego pokoju na parterze i tam ich zabijali Engels i Klimm, strzelając z karabinów i rzucając granaty. Braun strzelając z rewolweru, zaś szofer rąbiąc nieszczęsne ofiary siekierą. Wkrótce wszystkie ofiary leżały pokotem na posadzce pełnej krwi, której tam było aż tyle, że jak mi później opowiadała jedna z ofiar, która ocalała dzięki temu, że wczołgała się pod pod warstwę trupów, groziło mu utopienie we krwi, która wypływała za próg. W dniu tym zbrodniarze zamordowali ok. 200 osób. Wieczorem z ich rozkazu furmanki wyznaczone przez burmistrza zabierały ciała ofiar i wywoziły na kirkut. Całą noc rozlegał się płacz i jęki pozostałych przy życiu rodzin ofiar, które utraciły w tak strasznych okolicznościach swoich najbliższych.” (IPN Lu 503/97)

Identyfikacja grobu na podstawie nieinwazyjnych badań.

W wyniku kwerendy archiwalnych fotografii lotniczych pozyskano zdjęcie o sygnaturze GX12195-A SD frame 323, wykonane dnia 18.09.1944 r. Fotografia lotnicza obejmuje obszar cmentarza żydowskiego (GPS: N 50° 49′ 44.987” E 22° 43′ 48.151”), który obecnie jest polem ornym. Materiał zarejestrowany wyraźnie ukazuje teren cmentarza wraz z jego historycznymi granicami. W północno-wschodnim narożniku widoczny jest obiekt, prawdopodobnie dom przedpogrzebowy z przyległym mniejszym obiektem od strony zachodniej. Ponadto od strony południowej budynku widoczne są naruszenia gruntu, a także cienie, które świadczą o obecności mniejszych obiektów w tym obszarze.
Od budynku domu przedpogrzebowego prowadzi ścieżka o charakterystycznym kształcie przypominającym literę S. Południowa część cmentarza zawiera starsze drzewa, których ciemnoszary odcień jest wyraźnie widoczny. Pojedyncze drzewa są także zasadzone wzdłuż wschodniej granicy. Ten fragment cmentarza był prawdopodobnie poddany orce. Świadczą o tym jasnoszare, regularne, prostokątne rozjaśnienia gruntu. Wzdłuż północnej granicy cmentarza biegnie polna droga, widoczne jest także pojedyncze drzewo rosnące na samej granicy cmentarza. Grunt w tym obszarze był naruszony w przeszłości, co jest wyraźnie widoczne na fotografii. Jasnoszare pasmo rozciągające się w osi wschód-zachód, tuż pod pojedynczym drzewem na północnej krawędzi cmentarza może być zasypanym grzebaliskiem ofiar. Lokalizacja ta jest dostępna od strony zachodniej, północnej oraz wschodniej, gdzie prawdopodobnie mieściło się główne wejście.

Interpretacja pomiaru rzeźby terenu (LiDAR) w tym przypadku nie jest możliwa w związku ze zniwelowaniem wszelkich śladów po cmentarzu.

Bezinwazyjne badania z użyciem narzędzi geofizycznych są rekomendowane dla dalszych badań tego obszaru.

Źródła

Kontakt i współpraca

Nadal poszukujemy informacji nt. tożsamości żydowskich ofiar w Turobinie i okolicznych miejscowości. Jeżeli wiesz coś więcej, napisz do nas na adres mailowy: fundacjazapomniane@gmail.com.

Bibliografia

IPN Lu 503/97 Akta Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Lublinie w sprawie akcji pacyfikacyjnych prowadzonych w okresie okupacji niemieckiej na terenie pow. biłgorajskiego i zamojskiego s. 1, 65-73

IPN Lu 431/109 t.1 Akta karnej pomocy prawnej dot. przesłuchania w charakterze świadków: Edward Steindl i inni w sprawie zbrodni popełnionych w latach 1941-1943 przez funkcjonariuszy gestapo rezydujących w m. Izbica – SS-Hauptscharfuhrera o nazwisku: Kurt Engels oraz SS-Unterscharfuhrera o nazwisku: Ludwik Klemm alias Ludwig Jantz s. 1, 36-40, 57-70

IPN Gk 175/84 Zamordowanie około stu Żydów w Turobinie (protokoły przesłuchań świadków, korespondencja)

 


Materiały do tej strony zostały opracowane, zdigitalizowane i udostępnione w ramach projektu „Zapomniane miejsca i historie. Rozwój cyfrowego archiwum żydowskich grobów wojennych poza obozami Zagłady”, dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.