Świeciechów Duży

gmina Annopol, powiat kraśnicki, województwo lubelskie

Typ miejsca

Las

Informacje nt. zbrodni

14 lipca 2014 r. spotkaliśmy się z panią Janiną (rocznik 1925), mieszkanką Świeciechowa, która opowiedziała nam o swoich żydowskich sąsiadach: “To dwie rodziny były. Kalja była, Dawidek był, Josek był, Usie był, Abram był. Wszystkich znałam. Joskowa była taka babcia, stareńka była, my na nią babcia wołaliśmy. One [Żydzi] mieli taki sklepik, trochę miały ziemi, to z tej ziemi się utrzymały. Krowę miały, konia miały. Ona zginęła, jej córka, synowa jedna, synowa druga, wnuczki. […] To byli Żydzi, tutaj ze Świeciechowa, to były nasze Żydy, nie obce, myśmy tak z nimi żyli jak z rodziną. One się tu urodziły, tu mieszkały i tutaj zginęły. Ja z jedną, z Kalją do szkoły chodziła. Jak było wesele to one nas prosiły, myśmy z nimi żyli dobrze. To byli swoje ludzie. […] Jeszcze nawet w ostatniej chwili, ona się chyba Usiowa nazywała, Żydówka, przyszła do nas i tak prosiła moją mamę, żeby ją tutaj przetrzymać. Matka mówi: – Ja ciebie mogę przetrzymać, to Ciebie zabiją i nas zabiją – bo tak by było.”

Latem 1942 lub 1943 r. do Świeciechowa przyjechały oddziały Niemców, które zamordowały członków dwóch żydowskich rodzin. Miało wtedy zginąć 18 lub 19 osób, głównie kobiety i dzieci. Wyprowadzono ich z domu i zamordowano na podwórku przed domem. Ciała załadowano na wóz i zawieziono na łąkę, gdzie je zakopano w jednym grobie.  Tak ten dzień wspomina nasza rozmówczyni: “Ta wioska Świeciechów to była oskarżona o to, że są partyzanci i te Niemcy zjechali, obstawili tę wieś dookoła. I kogo złapali, to nie było ważne czy Żyd czy Polak, i złapali ich [Żydów], oni byli w domu. […] Jedna taka niemowa, Żydówka była w lesie na jagodach, to się została [przeżyła], ale też potem zginęła bo zbłądziła w lesie. No i tych Żydów zaraz wybili, wóz taki drabiniasty od sąsiada wzięli i na ten wóz ich kładły. To ja byłam przy tym, jak one ich kładły na ten wóz. Te Żydy tak leżały, jeszcze niektóre nie bardzo jeszcze zmarły, te Żydy. Był taki wąwóz, myśmy nazywali Ściegna, był taki dół, i w ten dół. […] To równo się zrobiło, bo to tyle. Wpierw to był taki kopiec. Było kiedyś znać, bo to był taki pagórek. […] My krowy tu paśli, tedy ganialiśmy krowy w pole. Kilka lat ten kopiec był [widoczny].”

Fakt zamordowania żydowskich rodzin w Świeciechowie potwierdza kolejny mieszkaniec Świeciechowa, pan Henryk (rocznik 1925), którego relację zarejestrowali badacze Monika Stec i Piotr Zagozdoń w dniu 18 sierpnia 2011 r.: “No i przyjechały te Ukraińce, no i gestapo zjechało. Mylę to. To wtenczas, co złapały, co były, wzięto tych mężczyzn na Majdanek, to wtenczas właśnie tych Żydów, 16. Żydów. Tam mieszkał, tu niedaleko. Dwie rodziny były tych, tych Żydów, w jednym domu. […] Za dom wyprowadziły, na placówkę taką ich wyprowadziły.

Badacz 1: – Czyli zabili ich przed ich własnym domem, tak? Przed ich domem?

– Tak.

Badacz 1: I były te ciała, i co z tymi ciałami potem?

– A później tych zabitych Żydów na furmankę no i tam do lasku takiego wywiozły, i tam wykopały dół, i tam wszystkich w jeden dół, zakopane były.”

Tego samego dnia udaliśmy się z panią Janiną w miejsce, gdzie zakopano zamordowanych Żydów. Miejsce, które 70 lat temu było łąką, teraz porastały samosiejki.

Kwerenda w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej na temat żydowskich grobów w tej miejscowości dała wynik negatywny.

 

Kontakt i współpraca

Nadal poszukujemy informacji na temat tożsamości ofiar i lokalizacji żydowskich grobów w Świeciechowie Dużym. Jeżeli wiesz coś więcej, napisz do nas na adres mailowy: fundacjazapomniane@gmail.com.

 

Bibliografia

Nagranie Fundacji Zapomniane [zapis audio], imię: Janina [świadek naoczny], ur. 1925, temat i słowa klucze: żydowskie w Świeciechowie Dużym, rozm. przepr. Agnieszka Nieradko, Świeciechów Duży, 4 lipca 2014 r.

Transkrypcje nagrań rozmowy z mieszkańcami Świeciechowa (pan Henryk, rocznik 1925 r.) przeprowadzone przez Monikę Stec i Piotra Zagozdona 18 sierpnia 2011 r.