Ponice

gmina: Rabka - Zdrój, powiat: nowotarski, województwo: małopolskie

Typ miejsca

Prywatna posesja

Informacje nt. zbrodni

W 1942 r. Herman Schippler zamordował w Ponicach 5-osobową rodzinę żydowską mieszkającą w tej wsi. Ciała zagrzebano w miejscu morderstwa – nad rzeką “Bacówka”, znaną jako potok bacowy. Domniemana lokalizacja grzebaliska była możliwa dzięki zeznaniom świadków, oraz drewnianemu krzyżowi postawionemu w miejscu zagrzebania ciał. 

Jan P. – 89-letni mieszkaniec Ponic – pamięta tę zbrodnię:

“To była rodzina, mieszkali u sąsiadu P. Sroka (Ponice 137). My się z nimi bawiliśmy. Owego dnia przechodzili  obok tego domu, w którym się ukrywali niemiecki żołnierz. Ten Żyd rąbał drzewo koło domu, kiedy spostrzegł żołnierza  spanikował i uciekł na górę. Niemcy wyprowadzili ich do potoka, tak strasznie ryczeli, potem słyszałem strzały.”

Franciszek G., także mieszkaniec Ponic, wspomina z kolei o bestialskim postępowaniu Hermana Schipplera:

“Widziałem osobiście jak Herman Schippler po ujęciu czterech dorosłych oraz piąte dziecko narodowości żydowskiej w Ponicach w 1942 roku jak ich rozstrzelał nad rzeką w Ponicach w roli? “Bacówka”. Widziałem jak Schippler chwycił czteroletnie dziecko za nogi i uderzając jego głową o drzewo zabijając je na miejscu.” (Ds 161/65/S s.)

Kolejni świadkowie potwierdzają przebieg wydarzeń. Jan Z., także mieszkaniec Ponic, wspomina zamordowaną rodzinę – najlepiej pamięta chłopca Waldka, z którym jeździł na sankach. Jan Z. potwierdził także, że szczątki zamordowanej rodziny nadal spoczywają nad bacowym potokiem. 

Franciszek P. również bardzo dobrze pamięta zbrodnię. Tak ją wspomina:

“Prowadzili ich na śmierć [rodzinę żydowską] koło młyna i do tego potoku bacowego. My z podwórka naszego domu obserwowaliśmy to zdarzenie, prowadzeni Żydzi tak jęczeli i szlochali. Dwoje dzieci, a w sumie 5 osób, jeden Żyd uciekł. Później słyszeliśmy strzały, do dziś słyszę te strzały. Pamiętam ten grób po tym wydarzeniu.”

Ojciec kolejnego świadka był natomiast przy kopaniu grzebaliska dla rodziny żydowskiej. Stąd świadek zna historię zbrodni. Opowiada:

“Niemcy złapali rodzinę całą, tj. kobieta, dziecko, ojciec, i dwoje starych […] On [ojciec] wiedział, że idzie na śmierć dał dyla. Strzelali, ale nie trafili, po dwóch latach przyjechał tutaj”. Ojciec opowiadał mu także jak rodzina była prowadzona dotzw. bacowego potoku. 

Zamordowanie żydowskiej rodziny w Ponicach jest również opisane w książce “Mroczne sekrety willi “Tereska: 1939-1945”:

“W Ponicach podczas ostatniej wojny schroniło się żydowskie małżeństwo z dzieckiem. Ukrywali się w jednym z domów. Pewnego dnia przez wieś przechodziła grupa niemieckich żołnierzy, spostrzegł ich człowiek rąbiący drzewo. Zdenerwowany mężczyzna zaczął uciekać. To dziwne zachowanie nie uszło uwadze żołnierzy. Postanowili wejść do domu, w którym schronił się mężczyzna. Podczas rewizji znaleźli na strychu kryjówkę, gdzie ukrywali się Żydzi. Nakazali im wyjść z domu i poprowadzili ich nad rzekę, na rolę Bacówkę. Nakazano im wykopać dół. Gdy grób był przygotowany zastrzelono rodziców, a potem dziecko.”

Kontakt i współpraca

Nadal poszukujemy informacji nt. tożsamości żydowskich ofiar w Ponicach. Jeżeli wiesz coś więcej napisz do nas na adres mailowy: fundacjazapomniane@gmail.com

 

Bibliografia

Ds 161/65/S Protokół przesłuchania świadka, Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, świadek Franciszek G.,14 luty 1968 r. 

Relacje świadków – mieszkańców Ponic: Jan [ur. 1935], Jan [ur. 1932], Franciszek [ur. 1937], świadek [lat 53]. Relacje zebrana przez Narcyza Listkowskiego w 2015 r. 

Michał Rapta, Wojciech Tupta, Grzegorz Moskal “Mroczne sekrety willi “Tereska”: 1939-1945”, Drukarnia i Wydawnictwo Grafikon, Wadowice 2009. 


Dziękujemy International Holocaust Remembrance Alliance oraz Ambasadzie Republiki Federalnej Niemiec w Warszawie za dofinansowanie projektu badawczego, dzięki któremu zdobyliśmy materiały dotyczące tej miejscowości.