Mielec

gmina: Mielec, powiat: mielecki, województwo: podkarpackie

Typ miejsca

las

Informacje nt. zbrodni

W październiku 1939 r. Państwowe Zakłady Lotnicze w Mielcu, przekształcone przez niemieckie władze okupacyjne w obóz pracy przymusowej dla Żydów, stały się częścią niemieckiego koncernu lotniczego Ernst Heinkel Flugzeugwerk z Rostoku i funkcjonowały w czasie wojny pod nazwą Flugzeugwerk Mielec. Liczba ofiar obozu szacowana jest na kilkaset (800-900) osób. Niemniej jednak, nadal nie jest znana lokalizacja masowych pochówków ofiar. Miejscem rozstrzeliwań i zagrzebywania ciał był las Berdechowski. Obecnie jest to zalesiony teren pomiędzy północną częścią obiektów byłego WSK Mielec (obecnie SSE EURO-PARK) a lotniskiem. W okresie okupacji Lasek Berdechowski był większy i obejmował między innymi pas terenu przy obecnej ulicy COP-u od strony obiektów SSE. „Las Berdechowski znajdował się na północ od ówczesnej bramy północnej zakładu, w niedalekiej odległości od gospodarstwa ogrodniczego, którym był folwark przejęty przez Niemców.” (Krempa, 2022)

Zachowały się liczne świadectwa świadków i ocalałych wskazujące na las Berdechowski jako miejsce straceń i masowych pochówków.

Gimpel Spielman l. 50, kupiec zamieszkały w Mielcu, były więzień obozu (zeznanie z 4 grudnia 1946 r.): […] „Początkowo przeciętny stan więźniów liczył 1500 ludzi, a później dochodził do ok. 3000 osób. Od 1943 r. były tutaj też kobiety w liczbie ok. 400 osób. W obozie znajdowało się jedno dziecko w wieku 3 lat, lecz niedługo, gdyż wkrótce zastrzelił je Drozd. […] Gdy w czasie marszu do pracy ktoś szedł niewyprostowany, wtedy takiego człowieka Stein [komendant obozu] zapisywała, a zaraz na drugi dzień zabierali go Werkschutze [straż obozowa] do Berdechowa i tam rozstrzeliwali gestapowcy i Werschutze. […] Zimmermann [jeden z gestapowców] nieraz przychodził do obozu, zabierał pewną ilość osób wedle swego upodobania i odprowadzał do Berdechowa, gdzie dokonywał rozstrzelania. […] W 1942 r. wybuchła w obozie epidemia tyfusu, w następstwie głodu, nieczystości i obozowego wiktu. Chorych brano na rozstrzelanie. Mało osób umarło śmiercią naturalną, gdyż przeważnie zabierano chorych do Berdechowa na rozstrzelanie. Nawet tych, co wyzdrowieli zabierali na rozstrzelanie. W czasie epidemii chorowało ok. 300 ludzi. W czasie trwania obozu stracono mniej więcej około 900 ludzi. Miejscem straceń był Berdechów, a ściślej miejsce koło lasu położonego obok lotniska w Mielcu.” (IPN Rz 1/17)

Henryk Noworyta lat 25, telemechanik, zatrudniony w PZL (zeznanie z 5 grudnia 1946 r.): „Miejsce straceń było w Berdechowie t.j przysiółku Chorzelowa w odległości ok. 100 metrów od fabryki. Strzelano w lasku w Berdechowie. Po zakopaniu zwłok osób rozstrzelanych zarównywano te miejsca. W Berdechowie strzelano nie tylko ludność żydowską lecz także i polską. Możliwe, że również obce narodowości były tam tracone. Na stracenie zabierano ludność z obozu nienadającą się do pracy oraz przetrzymywaną przez gestapo w mieście. Stracenia odbywały się często szczególnie na ludności żydowskiej, i to nie raz, 2 razy w tygodniu. […] Z obozu żydowskiego już nie pozostały żadne baraki, gdyż rozebrane zostały i sprzedane. Po tym obozie pozostał tylko goły plac. Obóz zamknięty znajdował się na terenie fabryki samolotów, lecz był ogrodzony drutem kolczastym i włączony był do niego prąd elektryczny. Stan więźniów narodowości polskiej w tym obozie wynosił przeciętnie ok. 20 osób, zaś ludności żydowskiej ponad 200 osób.” (IPN Rz 1/17)

Schulim Hollender ur. w 1906 r. w Trzcianie k. Mielca, były więzień obozu zeznał w dn. 26 lipca 1946 r. przed przed OKBZN w Tarnowie: „W czasie mojego pobytu w tym obozie od 9 marca 1942 r. do czerwca 1944 r. zastrzelono tutaj z górą 900 osób.” (IPN Rz 1/17)

Zygmunt Reich: „Lasek Berdechowski koło naszej fabryki był miejscem egzekucji, i nasi ludzie wykopywali tam groby masowe. „Berdechów” oznaczało w naszym obozie egzekucje i Niemcy się z tym nie kryli. Gdy ktoś zachorował i skierowany był na „rewir”, a choroba okazała się poważniejsza, to na ogół więcej do obozu nie wracał, gdyż od razu posyłano go stamtąd na Berdechów.” (AŻIH 301/1428)

Berta Lichtig: […] „z PZL-u na tyfus chorych dobijano, a zabawy Zimmermanna pochłonęły okropnie dużo ofiar. Później łapano Żydów na aryjskich papierach będących, i też lasek berdechowski ich pochłonął.”(AŻIH 301/1029)

Szczególnie ważne dla przyszłych badań i lokalizacji miejsc pochówku mogą być zeznania Aleksandra Studzińskiego, który w czasie wojny pracował jako pracownik fizyczny na lotnisku w zakładach W.S.K w Mielcu: „Kilka razy widziałem z odległości około 50 metrów, jak Niemcy wypędzali z obozu Żydów w grupach do 17 osób i wszystkich tych Żydów w lesie rozstrzeliwał osobiście Zimmerman – gestapowiec z Mielca. Żydów pędzono na rozstrzelanie w asyście kilku strażników obozowych. Zimmermann strzelał z bezpośredniej odległości z krótkiej broni w tył głowy Żyda. Przed rozstrzelaniem wszyscy Żydzi musieli się rozebrać i klęknąć na ziemi. Rowy były wcześniej wykopane przez Żydów rozstrzelanych poprzednio.”

W aktach sprawy zachowały się również zdjęcia z wizji lokalnej, w trakcie której Studziński wskazywał „położenie i długość rowu” oraz „demonstrował w miejscu egzekucji pozycję więźniów przed rozstrzelaniem.” (Nr akt Ds. 24/67)

Według Andrzeja Krempy część grobów mogła zostać po wojnie zniszczona.

„Las Berdechowski nie jest oznakowany pod kątem pochówków, w części rośnie las lub jest zabudowany. Według niektórych świadków, część grobów jest zabetonowana wybudowanym po wojnie pasem startowym dla samolotów odrzutowych, ciągnącym się wzdłuż południowej części lotniska (obecnie to ulica COP-u). W trakcie prac modernizacyjnych tego pasa (patrz zdjęcie z wizji lokalnej, pas zaznaczony jest na mapie czarną linią wzdłuż ulicy COP-u), w latach 50, odkryte szczątki ludzkie były pakowane w skrzynie i wywożone w nieznanym kierunku. Prawdopodobnie budowa toru kolejowego (na mapkach przecinająca las linia) w czasach współczesnych naruszyła stanowiska pochówków. […] Po wojnie instytucje zajmujące się grobownictwem na podstawie widocznych jeszcze mogił określiły taką liczbę pochowanych (800 osób). Te dane są z dużym przybliżeniem zbieżne z szacunkami robionymi na podstawie informacji o rotacji więźniów w obozie i informacji podawanych przez wywiad przemysłowy AK w Mielcu o ilości pracujących Żydów. Z powodu nieprzeprowadzenia prac ekshumacyjnych, dokładniejsza liczba osób tam pochowanych nie jest znana.” (Krempa, 2022)

Źródła

Kontakt i współpraca

Nadal poszukujemy informacji nt. tożsamości żydowskich ofiar w Lesie Berdechowskim. Jeżeli wiesz coś więcej, napisz do nas na adres mailowy: fundacjazapomniane@gmail.com.

Bibliografia

IPN Rz 1/17 Mielec obóz żydowski (protokół oględzin miejsc dawnego obozu żydowskiego w Mielcu, protokoły przesłuchania świadków)

IPN Rz 353/102 Akta w sprawie: Gotthold Stein, imię ojca: Hugon, ur. 24.09.1892 r. w Berlinie, komendant straży fabrycznej na terenie zakładów lotniczych w Mielcu, oskarżony o udział w zabójstwach robotników żydowskich, aresztowania 30 robotników polskich i wysłania ich do obozu w Oświęcimiu, to jest czyny z art.1 Dekretu z dn. 31.08.1944 r.

IPN Bu 2448/879 Ankiety GKBZHwP. pow. Mielec, woj. rzeszowskie s. 1, 2, 3

Krempa A. „Sztetl Mielec. Z historii mieleckich Żydów”, Mielec 2022 r.

AŻIH 301/1428 relacja Zygmunta Reicha
AŻIH 301/1029 relacja Berty Lichtig


Materiały do tej strony zostały opracowane, zdigitalizowane i udostępnione w ramach projektu „Zapomniane miejsca i historie. Rozwój cyfrowego archiwum żydowskich grobów wojennych poza obozami Zagłady”, dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.