Andrzejów

gmina Godziszów, powiat janowski, województwo lubelskie

Typ miejsca

Koło lasu, na działce należącej wówczas do rodziny o nazwisku Szabat.

Informacje nt. zbrodni

19 sierpnia 2015 r. odbyliśmy wizję lokalną masowego grobu żydowskiego w miejscowości Andrzejów, w której mają być zakopane zwłoki ok. 30 żydowskich mężczyzn. Miejsce pochówku wskazał pan Czesław (ur. 1930), mieszkaniec Janowa Lubelskiego, który poznał okoliczności mordu od naocznego świadka: “Niemcy na każdą, czy to było AK czy to AL, mówili bandy. Ja znałem jednego uczestnika [członka bandy] i opowiedział mi. W nocy ktoś latarkami świeci, a tam gdzie koczowali [członkowie bandy leśnej], czujki stały dookoła. Patrzą, ktoś chodzi. A tu grupa ludzi, mówią: – My uciekliśmy z Majdanka, 33 nas, Żydów. Felek [przywódca bandy], dasz nam karabiny, to my razem z wami będziemy bić Niemców. Ale ten Felek nie daje im tych karabinów, na trzeci dzień jeden z nich [z Żydów] mówi tak, gdzieś na uboczu: – Felek, komendancie, ja ci powiem jedną rzecz, nie dawajcie nam karabinów. Nas wypuszczono i my, jak nam dacie karabiny, my was tu wybijemy. Jak was wybijemy, to my wrócimy do Lublina i dostaniemy opaski, że będziemy mogli wolno sobie chodzić po mieście. Jak on to powiedział, to Felek mówi: – A wy sukinsyny, tak? To my was tu załatwimy. Powiedział mu to, żeby jemu dał żyć, ten Żyd, tylko ja się do końca nie zapytałem, czy dał mu żyć czy też to samo z nim zrobił. Później UB tego całego komendanta złapało w Szczecinie, przywieźli go do Lublina do więzienia. To wiem od naocznego świadka i to się potwierdziło, gdzieś to potem słyszałem między wierszami.” (Andrzejów, 19 sierpnia 2015 r.)

Przed dokonaniem mordu, członkowie bandy mieli udać się do ówczesnego komendanta lokalnej straży pożarnej po łopaty i sznury: “Pracowałem i mieszkałem u jednego gospodarza, który był komendantem straży [pożarnej]. I pewnej nocy przychodzą [członkowie polskiej bandy] i mówią do niego: – Bierz klucze i prowadź nas do remizy. I proszą wydać 33 łopaty i powrozy. Związały ich i tam pod ten las [zaprowadzili] i tam ich, mówi, zabili. Kazali mu później na drugi dzień wziąć furmankę i zabrać te łopatki i powrozy.” (Andrzejów, 9 sierpnia 2015 r.)

Grób, jeden dół na ok. 30 osób, ma się znajdować na działce należącej wówczas do rodziny o nazwisku Szabat. W czasie wojny na działce stał drewniany dom oraz studnia, dom został rozebrany, studnia stoi tam do dziś. Według naszego rozmówcy do mordu miało dojść w latach 1942-43. (Andrzejów, 9 sierpnia 2015 r.)

Kontakt i współpraca

Nadal poszukujemy informacji na temat tożsamości zamordowanych w Andrzejowie Żydów i lokalizacji ich grobu. Jeżeli wiesz coś więcej, napisz do nas na adres mailowy: fundacjazapomniane@gmail.com.

Bibliografia

Nagranie Fundacji Zapomniane [zapis audio], imię: Czesław [historię dotyczącą mordu poznał od naocznego świadka], miejsce zamieszkania: Janów Lubelski, ur. 1930, temat i słowa klucze: żydowskie groby w Andrzejowie, rozm. przepr. Agnieszka Nieradko, Andrzejów, 19 sierpnia 2015 r.